niedziela, 15 października 2017

Wielki niezwykły

   Od pewnego czasu uświadomiłam sobie, że mamy w Polsce niezwykłego człowieka, który robi co chce i nie ma silnej osoby, która potrafiłaby sprowadzić go do parteru.
 Człowiek ten dowodzi całą armią, powyrzucał generałów, bo po cholerę mu oni?
 Jednoosobowo decyduje ile śmigłowców kupimy, ale nie kupujemy , po po co nam one?
   Człowiek ten posiada kilkadziesiąt tysięcy  młodych ludzi, którzy jemu tylko podlegają. Nic to, że  boimy się, czy na naszym piętrze nie znajduje się ktoś taki, który obserwuje, fotografuje, podsłuchuje i donosi swojemu dowódcy. Pięć w jednym, bo jeszcze strzelać go uczą.
  Dziwię się trochę, że nie pozwolili mu na utrzymaniu wybitnej osobowości na stanowisku prawie ministra, pana tłuściutkiego, wypasionego i bardzo reprezentacyjnego. Sam szef pasował do tej osobowości, bo ma przecudną urodę, może ciut ośliźle uśmiechniętą, ale jednak.
  Człowiek ten zna się na katastrofach lotniczych i jak mówi, że był wybuch, to mówi. Powołał komisję, która trochę mu się rozpierzchła, ale cel był taki, że musi ona w odpowiednim momencie przegłosować fakt wybuchu.
  Człowiek ten również chciał pomóc podczas wichury, pędził na złamanie karku, nic to, że w lakierkach. Nawet drzewa kłaniały mu się w pas i do tej pory leżą w ukłonie na ziemi hektarami.
  Człowiek ten zasiadł do komputera i zobaczył w rogu swojego monitora siedzącego szpiega rosyjskiego, który majstruje w jego osobistej armii, czyli robi cyber-atak. No proszę, na informatyce również zna się ten znakomity człowiek.
  Ktoś jednak rzuca mu kłody pod nogi i oskarża o to, że jest rosyjskim szpiegiem. Ciekawe, że nikt na to nie reaguje. Mnie , jako zwykłej obywatelce, od dawna wydaje się, że człowiek ten robi wszystko, co podoba się Moskwie.
  Kiedyś był już taki jeden, mówili na niego "generalissimus", mamy więc swojego.
Pytanie moje jest takie, po jakiego czorta, nasz wybitny, pędził na złamanie karku do Polski, zaraz po katastrofie? Czy chciał uchronić jakieś dokumenty, z których teraz korzysta i że nawet nasz WÓDZ nie jest w stanie go ruszyć z posady ministra?
  Podobne czasy mamy za sobą, a ludzie starsi, ja również, pamiętam je doskonale. Budujemy PRL-bis i to jest " i straszno i smieszno", jak powiadali Rosjanie.



sobota, 30 września 2017

W Krakowie

   Nad morzem w tym roku wypoczynek był marny. Moim dziewczynom znudziło się czekanie na dobrą pogodę i postanowiły pojechać na wycieczkę do Krakowa. Dziesięciodniowy pobyt udał się doskonale. Córka miała podróż sentymentalną i powrót do czasów kiedy studiowała na UJ-cie. Mieszkały w " Żaczku", dawnym akademiku. Zwiedziły również kopalnię w Wieliczce.
  Księżniczka była zachwycona Krakowem i czasami stawała na głowie, aby obejrzeć miasto z każdej możliwej pozycji.











poniedziałek, 4 września 2017

Jesienna pogoda nie nastraja optymistycznie

  Nie bardzo mogę korzystać z komputera. Po okresie nieużywalności, strajkuje i  za bardzo się rozgrzewa.
  Mam dobrane okulary, choć jeszcze nie ostatecznie. Lepiej mi się żyje, ale sześć miesięcy w stresie, daje się we znaki. 
  Trochę mi brakuje wędrówki po blogach. Jaskra nie pozwoli mi na zbyt długie czytanie. Cóż, trzeba się i z tym pogodzić.
   Lato nie było łaskawe, może jesień nadrobi? 
  Pozdrawiam wszystkich serdecznie. Odwiedzę Wasze blogi,  proszę wybaczyć jeżeli zostawię tylko pozdrowienia. Praca na telefonie jest dla mnie lepsza.




sobota, 24 czerwca 2017

Jest dobrze

   Jestem po operacjach obu oczu. Widzę i to jest najważniejsze. W sierpniu, po całkowitym zagojeniu się i pełnej stabilizacji, ewentualne dopasowanie okularów. Póki co, służą mi przeciwsłoneczne.
  Operację wykonano mi w Niemczech, w Pasewalku. Za pierwszym razem czekałam dziesięć dni, a za drugim, jechałam na drugi dzień po wykonaniu telefonu.
  Przechodzę rekonwalescencję, wrócę spokojnie już we wrześniu. Najserdeczniej pozdrawiam Was wszystkich, życzę dobrego samopoczucia, pięknej pogody, wspaniałych urlopów. Moje miasto chętnie powita Was piękną plażą, spokojem i czystą wodą w morzu.







sobota, 27 maja 2017

Pozdrawiam.

  Serdecznie pozdrawiam drogich blogowiczów. Jeszcze nie mogę wrócić, czekam na decyzję w sprawie operacji drugiego oka. W tej chwili mam ogromny dyskomfort, ponieważ jedno oko widzi do dali, drugie do bliży.
  Wszystkim życzę jak najwięcej słońca i dobrych, letnich dni.